Pokręciłem jedynie lekko głową, uważając abym się nie wywalił ponieważ bernardyn cały czas przechodził między moimi nogami tym samym obkręcając mnie smyczą. Doszliśmy do ogrodzonego miejsca, gdzie można było puścić psy aby sobie pobiegały. My, usiedliśmy na trawie w cieniu drzewa.
- Czemu nie masz dziewczyny? - spytała odpinając Labradora ze smyczy.
- Nie mogę trafić na tą jedyną...
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz