poniedziałek, 2 maja 2016

Od Maksa do Ever

- W porządku, zdarza się. - wstałem. - Wszystko gra? - spytałem.
- Tak, jasne. - odpowiedziała nadal zawstydzona.
- Co ty kretynko robisz?! - usłyszeliśmy nagle męski głos.
Dziewczyna spuściła wzrok a on spojrzał na mnie, po chwili opuścił napoje. Szklanki rozbiły się na drobne kawałki a on złapał mnie za bluzę i przycisnął do ściany.
- No proszę, Maks... myślisz że zapomniałem? - uśmiechnął się wrednie. - Popełniłeś wieeelki błąd przyjeżdżając tu, lepiej ciesz się każdą godziną bo kto wie ile ci zostało...
- Daj spokój, myślisz że się ciebie przestraszę? Mylisz się. - warknąłem i odepchnąłem go od siebie.
Ten pokręcił lekko głową i przejechał dłonią po brodzie.
- No i co narobiłaś? Rozbiłaś szklanki. - warknął na nią. - Teraz to sprzątaj. - syknął ostro i odszedł.
Ashton był debilem, jest debilem i zawsze nim będzie. Kucnąłem koło dziewczyny zbierającej szkła.
- Daj spokój, pokaleczysz się. Zaraz pójdę po kogoś, albo po zmiotkę czy coś. - dziewczyna skierowała wzrok na mnie. - Jestem Maks. - przedstawiłem się.

? XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz