- Żartujesz? -spytałam rozbawiona.
Maks wydawał się być fajnym chłopakiem. Nie mogłam jakoś uwierzyć, że nikogo nie ma. Pogadaliśmy jeszcze trochę gdy nagle podbiegł do nas jeden z psów. Zaczął skakać po moich nogach po czym podszedł do Maksa i liznął go po twarzy.
- Idź do Ever! -zaśmiał się i skierował go na mnie.
Szczeniak zaczął lizać mnie po rękach. Roześmiana spojrzałam na Maksa,
- Jak tak możesz!? Mały, bierz go!
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz