Po kilku chwilach szczeniak skoczył na mnie.
- No co ty, stary. Myślałem że facet faceta zrozumie... - musiałem go przytrzymać bo zaczął gryźć, na pewno nie chciał zrobić nic złego. - Spokojnie. - położyłem go na ziemi i pogłaskałem.
Pobiegł do innych psów. Spojrzałem na swoją dłoń która była lekko zakrwawiona.
- No ładnie, szczeniak mnie zaatakował. - uśmiechnąłem się lekko.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz