poniedziałek, 2 maja 2016

Od Maksa do Ever

[...] Czekałem już na plaży, byłem w samych kąpielówkach. Wiadomo, skoro mamy pływać. Dodatkowo zabrałem też swoją deskę.
Nagle ktoś zakrył mi oczy, była to oczywiście Ever. Uśmiechnąłem się, po chwili ruszyliśmy do wody.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz