Usiedliśmy do wolnego stolika. Postanowiłem nie wypytywać o Ashtona, to nie moja sprawa. Ale naprawdę nie rozumiem dlaczego z nim jest, skoro jej w ogólnie nie szanuje.
- Długo tu mieszkasz? Jakoś wcześniej cię nie widziałam. - zaczęła rozmowę.
- Właściwie to nie, wczoraj przyjechałem. - odpowiedziałem. - A ty jak długo?
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz