- Ever -powiedziałam cicho.
Patrzyłam jak Ashton ginie gdzieś w tłumie ludzi. Po chwili powrócił Maks trzymając w dłoni szufelkę.
- Przepraszam za niego -powiedziałam pomagając mu sprzątać.
- Nie ma sprawy. To głupek -stwierdził wyrzucając odłamki do kosza.
- Skąd się znacie? -spytałam
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz