wtorek, 3 maja 2016

Od Maksa do Ever

Schowałem wzrok w menu. Zdecydowałem się na colę i frytki, Ever tak samo. Po kilku minutach przynieśli nasze zamówienie. [...] Szliśmy wzdłuż parku, nagle dziewczyna bla zabawy pchnęła mnie w krzaki. Nie przygotowany na to wleciałem w nie, zaczęła się śmiać.
- O niee. - uśmiechnąłem się lekko.
Wygrzebałem się z krzaków i chciałem ją złapać, jednak ta uciekła. Oczywiście zacząłem ją gonić.

?

Od Ever C.D Maksa

Przystanęłam na chwilę w miejscu by ocenić stan swojego żołądka.
- Rzeczywiście -zaśmiałam się
Gdy tylko chłopak wspomniał o jedzeniu od razu poczułam palący głód.
- Chodźmy. Tam jest jakiś bar -wskazał na budynek po przeciwnej stronie ulicy.
Przeszliśmy przez jezdnię i weszliśmy do lokalu. Wzięłam do ręki menu i zaczęłam zastanawiać się co mogłabym wybrać.

Maks?

Od Maksa do Ever

Zapięliśmy psy na smycze i ruszyliśmy w drogę powrotną. W między czasie wyrzuciłem chusteczkę do śmietnika. Z żalem pożegnaliśmy się z czworonożnymi przyjaciółmi i opuściliśmy mury schroniska.
- Głodna? - spytałem.

?

Od Ever C.d Maksa

- Mam dzwonić po karetkę czy chusteczka wystarczy? -spytałam z teatralnym przejęciem
- Obawiam się, że bez chirurga się obejdę -powiedział po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę gdy w końcu Maks wstał i zaczął zwoływać psy.

Maks?

Od Maksa do Ever

Po kilku chwilach szczeniak skoczył na mnie.
- No co ty, stary. Myślałem że facet faceta zrozumie... - musiałem go przytrzymać bo zaczął gryźć, na pewno nie chciał zrobić nic złego. - Spokojnie. - położyłem go na ziemi i pogłaskałem.
Pobiegł do innych psów. Spojrzałem na swoją dłoń która była lekko zakrwawiona.
- No ładnie, szczeniak mnie zaatakował. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Ever C.D Maksa

- Żartujesz? -spytałam rozbawiona.
Maks wydawał się być fajnym chłopakiem. Nie mogłam jakoś uwierzyć, że nikogo nie ma. Pogadaliśmy jeszcze trochę gdy nagle podbiegł do nas jeden z psów. Zaczął skakać po moich nogach po czym podszedł do Maksa i liznął go po twarzy.
- Idź do Ever! -zaśmiał się i skierował go na mnie.
Szczeniak zaczął lizać mnie po rękach. Roześmiana spojrzałam na Maksa,
- Jak tak możesz!? Mały, bierz go!

Maks?

Od Maksa do Ever

Pokręciłem jedynie lekko głową, uważając abym się nie wywalił ponieważ bernardyn cały czas przechodził między moimi nogami tym samym obkręcając mnie smyczą. Doszliśmy do ogrodzonego miejsca, gdzie można było puścić psy aby sobie pobiegały. My, usiedliśmy na trawie w cieniu drzewa.
- Czemu nie masz dziewczyny? - spytała odpinając Labradora ze smyczy.
- Nie mogę trafić na tą jedyną...

?